Architektura od Środka 🏡

2018-2019

fotografie, wideo, archiwum, instalacja

Architektura od środka jest przedsięwzięciem hybrydalnym, łączącym elementy socjologicznego badania, projektu dokumentalnego i performatywnego działania. Jego przedmiotem, scenerią i bohaterem jest osiedle im. Słowackiego w Lublinie, dzieło Zofii i Oskara Hansenów, wybitnych polskich powojennych modernistów, którzy w architekturze i urbanistyce mieszkaniowej szukali możliwości urzeczywistnienia utopijnych złożeń nowoczesności. Kilkadziesiąt lat po wybudowaniu osiedla artystka przygląda się jego społecznej i estetycznej kondycji. Wyniki swoich badań, ale również zapis towarzyszących im emocji, Gryka prezentuje w formie serii fotografii, filmu wideo, zapisków i dokumentów, ujętych w formę rozbudowanych, scenograficznych instalacji przestrzennych.

Osiedle im. Słowackiego powstało w latach 1960-1975 i jest uważane za jeden z ciekawszych polskich przykładów urbanistyki mieszkaniowej późnego modernizmu. Realizacja została oparta na sformułowanej przez Oskara Hansena teorii Formy Otwartej, podkreślającej społeczny wymiar architektury i sztuki; myśl hansenowska wywarła znaczący wpływ również na polskich artystów wizualnych.

W 2018 roku na osiedlu zamieszkała Barbara Gryka. Wkrótce zaczęła odwiedzać sąsiadów w ich mieszkaniach. „Rozmawiałam z nimi o zaprojektowanych przez Hansenów blokach i zmianach, jakie zachodziły na osiedlu” – mówi artystka. Punktem odniesienia był dla niej słynny „Zapis socjologiczny”, rozpoczęty pod koniec lat 70. XX wieku projekt, w ramach którego fotografka Zofia Rydet zrobiła portrety ludzi z całej Polski we wnętrzach ich domów.

Gryka odwiedziła ponad 300 mieszkań na osiedlu. „Na zakończenie każdej rozmowy proponowałam swoim rozmówcom, aby sfotografowali mnie wewnątrz mieszkania. – wspomina artystka – Odwrotnie niż u Rydet, to gospodarz wybierał fragment, który stanowił tło dla fotografii i to on/ona mnie fotografował/a. Następnie ja robiłam w tym samym miejscu zdjęcie osoby, jeśli się na to zgodziła”.

W ten sposób powstała seria fotograficznych dyptyków – dokumentacja wnętrz – ich wystroju, dekoracji, a także modyfikacji wprowadzanych przez lokatorów w hansenowską architekturę. Fotografie są również, a wręcz przede wszystkim, świadectwem spotkań, rozmów, nowych znajomości.

Oprócz zdjęć Gryka sporządzała notatki, rysunki, opracowała także kolorystyczny wzornik – katalog barw występujących na ścianach odwiedzonych mieszkań. Wiele osób goszczących artystkę w swoich domach ofiarowywało na pamiątkę spotkań drobne prezenty. Wszystko to złożyło się na obszerne, wielowątkowe archiwum, w którym odbija się wielowymiarowa rzeczywistość społeczna osiedla.

Zwornikiem materiałów stworzonych w ramach projektu jest film, swoisty wideo-dziennik projektu; po każdej wizycie artystka na gorąco nagrywała swoje wrażenia, opowiadając o tym, co widziała, kogo spotkała i co przeżywała odwiedzając swoich sąsiadów. Film daje wgląd w emocjonalny wymiar odbytych spotkań i rozmów.

Zebrane podczas realizacji materiały i artefakty Gryka prezentuje w formie przestrzennych instalacji, za każdym razem innych i wpisujących się w kontekst wystaw i miejsc, w których pokazywana jest praca. Raz są to aranżacje budowane z mebli i fragmentów wyposażenia wnętrz, tak by odbiorcy i odbiorczynie mogli eksplorować archiwum w otoczeniu przypominającym przestrzeń domową i prywatną. Kiedy indziej artystka nawiązuje do modernistycznej architektury osiedla, czerpiąc formy instalacji z jego architektonicznego pejzażu.

Wśród prezentów, które artystka otrzymała podczas realizacji „Architektury od środka” znalazł się tekst, napisany dla niej przez spotkanych na osiedlu hip hopowców:

Chwile półciszy i szmeru natury
gdy beton jeszcze tu się nie rozgościł,
nie wiem ile pamięta to ludzi
ze zbiorowej świadomości,
we mgle pamięci dzieciństwa szukam
i poprzez widok dzisiejszy nerwowo palcami w stół stukam,
nikt nie pytał nas jak powinno to wyglądać,
wjechali tu zbudowali i zaczęli rozporządzać,
inicjatywy związane z wizją ludzi tu wychowanych
zawsze raczej były potrzebne jak na ubraniu plamy,
bo Ci co znaleźli tu plany
zanim teren to mózg mieli już zagospodarowany,
przestrzeń tych miejsc a szczególnie słowackiego
dodaje tysiąc punktów do umysłu kreatywnego,
jam jeden z wielu tych kroczących przez wielolecia po tym parku osiedli,
a to słowopis chwil wspólnych na których zęby żeśmy zjedli,
siedem dzielnic zamkniętych w trzech literach
pewien pewnik zawarty w kilku sferach,
ale zagłębię się na moment tylko w jedną z nich,
gdyby świat był rzeką – LSM to kajakowy spływ…

Sinsen