Nie ma cenniejszych rzeczy nad zespute 🍞

2020-2021

instalacja, 7 rzeźb – technika własna, 4 filmy wideo, wymiary zmienne

Praca składa się z czterech filmów wideo prezentowanych w scenografii rzeźbiarskiej instalacji. Artystka odnosi się w niej do doświadczenia odosobnienia, pobytu w izolowanej społeczności i biopolityki, która szczególnie jaskrawe formy przybrała w obliczu epidemii Covid-19.

Wybuch epidemii zastał Barbarę Grykę na rezydencji twórczej w Hiszpanii. Po powrocie do Polski została skierowana na przymusową kwarantannę w ośrodku wczasowym pośpiesznie zaadaptowanym przez władze na miejsce odosobnienia. W sposobie jego funkcjonowania odbijał się chaos, nadmiarowa restrykcyjność i zarazem niepewność, które cechowały działania państwa w pierwszych tygodniach zarazy. Osoby odbywające kwarantannę zostały pozostawione same sobie, pozbawione opieki medycznej i nie objęte żadną formą systematycznej obserwacji. Obłożono je za to surowym zakazem opuszczania ośrodka, który to zakaz zresztą przez nikogo nie był egzekwowany.

Obcy sobie nawzajem ludzie odbywający kwarantannę, chcąc nie chcąc musieli stworzyć tymczasową społeczność – wspólnotę zarządzaną przez niepokój związany z zagrożeniem epidemicznym i jednocześnie przez nudę izolacji.

W trzech prezentowanych w ramach pracy filmach artystka wykorzystała materiały nakręcone podczas pobytu w odosobnieniu – migawki z życia codziennego osób skierowanych na kwarantannę, z ich zabaw, momentów euforii, depresji i refleksji. Odbija się w nich również wzrastające napięcie związane nie tylko z zagrożeniem wirusem, ale również z agresją wymierzoną z zewnątrz w osoby przebywające w ośrodku, oskarżane przez okolicznych mieszkańców i przez internautów o roznoszenie choroby.

Czwarty film Gryka nakręciła już po zakończeniu kwarantanny. Artystka cytuje w nim wypowiedzi Aleksandra Łukaszenki na temat epidemii. Reakcje białoruskiego dyktatora, zalecającego obywatelom profilaktyczne picie wódki, byłoby komiczne, gdyby nie tragizm sytuacji. Polska przyjęła wobec Covid-19 inną politykę niż Białoruś, a jednak istnieje pewien wspólny mianownik między strategiami realizowanymi w tych i wielu innych krajach: w obliczu zagrożenia klasyczna polityka ewoluuje w stronę biopolityki, a władza nie tyle służy społeczeństwu, ile zaczyna w dosłowny sposób zarządzać ludzkim życiem.

W instalacji Nie ma cenniejszych rzeczy nad zepsute artystka zestawia filmy z rzeźbami. Groteskowe figury, wśród których rozmieszczone są ekrany, przypominają wiejskie strachy na wróble i w podobny sposób są też wykonane – artystka buduje je z używanych ubrań, przedmiotów znalezionych, odpadowych materiałów.

Obok osobistych doświadczeń punktem odniesienia dla Gryki jest tu twórczość dwóch artystów historycznych. Pierwszy to Władysław Hasior (1928-1999), jeden z pionierów europejskiego asamblażu, artysta o ogromnej wrażliwości na niskie rejestry kultury wizualnej, zdegradowaną materię, wysłużone przedmioty, manifestacje codzienności; tytuł projektu Gryki jest cytatem z wypowiedzi Hasiora. Druga postać przywoływana w Nie ma cenniejszych rzeczy nad zepsute to Józef Gielniak (1932-1972), wybitnie utalentowany grafik, który od młodości chorował ciężko na gruźlicę i całe swoje dorosłe życie spędził w sanatoriach pulmonologicznych. Tam, w wymuszonej przez chorobę izolacji od świata, rozwijała się również jego twórczość.

Kuratorka: Marta Gendera
Tekst: Stach Szabłowski
Zdjęcia: Szymon Rogiński

Wymiary: 754 x 1021  h:447